Gdynia. Będą pieniądze na terminal

November 24th, 2006

Projekt budowy nowego terminalu promowo-pasażerskiego w Porcie Wschodnim w Gdyni wpisany został na listę czterech priorytetowych w skali kraju inwestycji, jakie chce zrealizować Ministerstwo Transportu.

Przychylne spojrzenie przedstawicieli rządu, którzy decydują o podziale pieniędzy z sektorowego programu operacyjnego “Infrastruktura i środowisko”, ułatwi uzyskanie środków z Unii Europejskiej na budowę. Wniosek o dofinansowanie właśnie kończą formułować przedstawiciele gdyńskiego portu, co może umożliwić rozpoczęcie inwestycji już w przyszłym roku.
- Budowa terminalu to największy projekt, zaaprobowany wstępnie przez Ministerstwo Transportu – mówi Michał Graban z Biura Rozwoju Miasta Gdyni. – Aby go zrealizować, potrzeba około 280 mln zł. Ważne jest, że wraz z budową terminalu rozszerzona ma być też infrastruktura drogowa. Powstanie ul. Nowa Polska, a także inne ulice, umożliwiające dojazd turystów z terenów portowych do centrum Gdyni.

Autor artykułu: (sz)

Zerwane rozmowy pomiędzy dyrekcją a listonoszami

November 24th, 2006

Rozmowy pomiędzy listonoszami a dyrekcją Poczty Polskiej zostały zerwane. Po toczących się blisko dobę negocjacjach strony nie doszły do porozumienia. Listonosze zdecydowali się na kontynuowanie protestu. W poniedziałek kolejna tura rozmów, tym razem z udziałem negocjatora.

Tymczasem w całym kraju nasilają się protesty. Związkowcy zapowiadają, że sytuacja staje się coraz bardziej napięta i nie są w stanie dłużej utrzymać ludzi na miejscu, a strajk generalny może rozpocząć się 1 grudnia.
- Mam poczucie dużej przegranej – powiedział po zakończeniu rozmów Zbigniew Niezgoda, dyrektor generalny Poczty Polskiej.
Negocjacje zostały przerwane przy omawianiu kwestii podwyżek. Związkowcy zaproponowali podwyżkę minimalnego wynagrodzenia do 1,3 tys. zł oraz 150 zł podwyżki dla wszystkich pracowników Poczty od 1 stycznia 2007 r. Dyrekcja Poczty Polskiej zaproponowała podwyżkę do 1,3 tys. zł listonoszom w wielkich miastach i do 1,2 tys. zł w mniejszych ośrodkach, a także podwyżkę wynagrodzenia o 75 zł dla pozostałych pracowników tzw. pionu eksploatacji w przedsiębiorstwie.
- Zeszliśmy bardzo dużo ze swoich początkowych wymagań (pocztowcy chcieli podwyżki płacy min. do 1,5 tys.) – powiedział Andrzej Warpas jeden z przedstawicieli protestujących pocztowców. – Dyrekcja chce włożyć klin między pracowników. Różnicuje podwyżki ze względu na wielkość miasta. Wynika z tego, że pracownicy pracujący na wsi nie dostaną nic. Dyrekcja chce nas skłócić. Wiadomo jak pracownicy są skłóceni, to lepiej się rządzi.
Negocjującym stronom nie udało się także dojść do porozumienia w kwestii ochrony protestujących listonoszy. Związkowcy chcieli całkowitej amnestii dla strajkujących pracowników poczty. Dyrekcja zapowiedziała, że nie wyciągnie żadnych konsekwencji jeśli doręczyciele odpracują czas pracy i zaległości do końca tego miesiąca.
Protest trwa od od 13 listopada, kiedy to pierwsi zastrajkowali listonosze z Gdańska. W całej Polsce protestuje już ponad 90 proc. doręczycieli. W wielu miastach przyłączyli się do nich pracownicy okienkowi.

Autor artykułu: ROBERT KIEWLICZ

Po tragedii. Żałoba na polskich okrętach

November 24th, 2006

Kilkadziesiąt godzin walczyli ratownicy z kopalni “Halemba”, aby wydobyć na powierzchnię swoich kolegów uwięzionych tysiąc metrów pod ziemią. Niestety. Wtorkowy wybuch metanu nie dał 23 osobom pracującym nad likwidacją jednej ze ścian najmniejszych szans. Zginęli wszyscy.

Ratownicy, którzy po wielogodzinnej akcji dotarli do ciał górników, nie kryli załamania. Jak mówili dziennikarzom po wyjściu na powierzchnię, liczyli po cichu na cud, taki jak w styczniu tego roku, gdy po pięciu dniach od zawału tego chodnika uratowali Zbigniewa Nowaka.
- Dwa cuda w jednej kopalni, to nie byłoby za dużo. Każdy chce żyć, czy Zbyszek – bo też akurat po niego szliśmy – czy ci koledzy, co teraz tam byli. Mógłby zdarzyć się drugi taki cud. Przykro nam – mówi Jan Gaura, jeden z ratowników biorących udział w wielogodzinnej akcji. – Daliśmy z siebie wszystko, ale wynik jest jaki jest. Człowiek jest przygnębiony, bo szliśmy po żywych. Nie miało tak być. Żal, bezsilność. Nic nie można było zrobić – dodaje Gaura.
Z relacji ratowników wynika, że wyrobisko po wybuchu wyglądało po prostu tragicznie. Wszystko było zniszczone i spalone właściwie na węgiel. Wyrobisko po eksplozji nie zawaliło się. Chodniki były drożne, jednak jak twierdzą uczestnicy akcji ratunkowej, w momencie wybuchu było tam po prostu piekło.
- Wszystko to, co znajduje się na drodze takiego podmuchu jest gniecione, a wręcz i mielone. Kilkutonowe elementy składają się jak pudełka zapałek. Po wybuchu najpierw gazy się rozprężają, rozchodzi się ciśnienie, które potem wraca. Jeśli człowiek stoi tam na drodze, nie ma szans – wyjaśnia Jan Gaura. – Przy tym stężeniu metanu oni się po prostu udusili, nawet nie spłonęli. Tam była atmosfera beztlenowa – dodaje jeden z kilkudziesięciu ratowników biorących udział w akcji w kopalni “Halemba”.
Przyzwyczajeni do śmierci
Rozmowa z Adamem Gamzą, ratownikiem z Górniczego Pogotowia Ratowniczego Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu

- Gdy wybucha metan, ratownik zjeżdża w dół i co widzi?
- Wyrobisko najczęściej jest zniszczone. Idziemy do bazy, gdzie jest jeszcze względnie wygodnie. Dopiero z bazy zastępy są wysyłane na robotę. Następuje tzw. penetracja. Oglądamy, co tam w ogóle jest. Jest łączność telefoniczna. Baza jest na nasłuchu, sztab na górze też nas słyszy. Jednak rozmawia z nami tylko baza. Non stop prowadzony jest pomiar poszczególnych parametrów, mamy czujniki metanu.
- Brał pan udział w wielkiej akcji ratowniczej w tej samej kopalni “Halemba” w 1990 roku, kiedy zginęło 19 górników. Wspomniał pan sobie to wydarzenie, kiedy dowiedział się o nowej tragedii?
- Wtedy nie było problemu z dotarciem do górników. Fala uderzeniowa ich po prostu wypchnęła. Uczestniczyłem w opanowywaniu sytuacji na dole. Budowaliśmy tamy, które regulowały przepływ powietrza. Bo tak naprawdę cała rzecz polega na odpowiednim rozprowadzeniu powietrza na kopalni. Na tym też polegała nasza obecna praca w “Halembie”.
- Jaki jest najgorszy moment w akcji ratunkowej?
- Gdy nikogo nie udaje się uratować oraz gdy pracuje się obok zabitego górnika. W takich sytuacjach idzie się dalej, do kolejnych ludzi, bo może jeszcze ktoś żyje.
Możesz pomóc rodzinom górników
• Katowicki oddział Caritas Polska uruchomił specjalne konto bankowe na rzecz pomocy najbliższym ofiar tragedii – numer konta: 90 1560 1111 0000 9070 0011 6398 – wysyłając pieniądze, nie zapomnij o dopisku “Halemba”.
SMS-y z hasłem “Pomagam” można wysyłać pod specjalnym numerem 72902. Koszt to 2 zł 44 gr z VAT. Operatorzy sieci komórkowych zrezygnowali z pobierania prowizji, środki zostaną bezpośrednio przekazane rodzinom poszkodowanych.
Urząd Miasta w Rudzie Śląskiej poinformował, że z całej Polski napływają kondolencje. Osoby, które chcą wyrazić swoją łączność z górnikami i ich rodzinami, mogą przesyłać e-maile pod adresem: media@ruda-sl.pl.
120 tys. zł od Gdańska
@Tekst:Prezydent Paweł Adamowicz postanowił przekazać rodzinom ofiar tragedii 120 tys. zł. Na uruchomienie rezerwy i przekazanie pieniędzy muszą jeszcze wyrazić zgodę gdańscy radni. Głosowanie w tej sprawie odbędzie się na najbliższej sesji Rady Miasta. Gdańsk wystosował także list do Unii Metropolii Polskich, która zrzesza 12 największych miast. Apeluje w nim, by każde miasto przekazało po 5 tys. zł dla każdej poszkodowanej rodziny
Msza w intencji ofiar z “Halemby”
Nadmorscy górnicy nafty i gazu wezmę dziś udział w uroczystej mszy św. w intencji tragicznie zmarłych górników z Rudy Śląskiej. W ten sposób chcą wyrazić swoją solidarność z kolegami z kopalni “Halemba”. Eucharystia odprawiona zostanie w gdańskiej bazylice Mariackiej o godz. 12.
@Tekst:- Od dłuższego czasu planowaliśmy uroczystości barbórkowe w Gdańsku. Właśnie dzisiaj miała zostać odprawiona msza św., a po niej parada ulicami miasta i biesiada górników. W związku z tragicznym wypadkiem na Śląsku postanowiliśmy zrezygnować z hucznych obchodów Barbórek – mówi ks. infułat Stanisław Bogdanowicz, duszpasterz Pomorskiej Spółki Gazownictwa.
Gdynia. Żałoba na okrętach
Punktualnie o godz. 10 na wszystkich polskich okrętach na znak żałoby narodowej po tragicznej śmierci górników w kopalni “Halemba” zostały opuszczone do połowy masztów bandery wojenne oraz flagi. Podobnie we wszystkich bazach morskich i jednostkach brzegowych od Świnoujścia do Gdyni.
- Marynarze polskiej Marynarki Wojennej wojennej solidaryzują się z rodzinami tragicznie zmarłych górników – mówi kmdr Bartosz Zajda, rzecznik prasowy dowódcy marynarki wojennej. – Opuszczanie flag do połowy masztów odbywa się tylko w przypadku ogłaszania żałoby.
Jutro o godzinie 17, w Kościele Marynarki Wojennej w Gdyni Oksywiu odprawione zostanie nabożeństwo w intencji górników, którzy stracili życie i ich rodzin.

Autor artykułu: redakcja

Czas na mistrza Polski

November 23rd, 2006

Po pierwszym wyjazdowym zwycięstwie z Kagerem Gdynia koszykarzy Polpharmy Starogard Gd. czeka bardzo poważne wyzwanie. W niedzielę we własnej hali podejmować będą mistrza Polski Prokom Trefl Sopot.

Wszyscy pamiętają dramatyczny mecz tych zespołów z pierwszej rundy ubiegłego sezonu. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka, zaś o zwycięstwie sopocian zadecydowała “trójka” Tomasa Pacesasa oddana na 3 sekundy przed zakończeniem meczu. Od tego czasu skład obu drużyn diametralnie się zmienił. Prokom się wzmocnił, zaś w Polpharmie nie ma już trzech Amerykanów, którzy wtedy decydowali o obliczu starogardzkiego zespołu. Wydawałoby się, że podopieczni Tomasza Jankowskiego są bez szans w tej konfrontacji. Nic bardziej mylnego. Sopocianie w lidze grają w kratkę, ostatnio sensacyjnie ulegając słabej Kotwicy Kołobrzeg. Farmaceuci pokonali zaś na wyjeździe nieobliczalnego Kagera Gdynia i mają apetyty na kolejne zwycięstwo. Jednego na pewno możemy być pewni. Starogardzianie, podobnie jak w poprzednich meczach we własnej hali, do końca będą walczyć o jak najkorzystniejszy wynik. Warto więc to zobaczyć.

Autor artykułu: Władysław Prabucki

Zelgoszcz. Taaaaaka “bania”

November 23rd, 2006

Wielką, bo ważącą 43 kilogramy i mającą aż 2 metry i 9 cetymetrów… dynię wyhodowała Halina Rynkiewicz z Zelgoszczy, gm. Lubichowo.

Autor artykułu:

Skarszewy. Paszkwil na prawie wszystkich kandydatów na burmistrza

November 23rd, 2006

W piątek, tuż przed pierwszą turą wyborów samorządowych, do domów w całej gminie Skarszewy doszły listy, a w nich były paszkwile na kandydatów na burmistrza.

- Nic nie mogliśmy już zrobić – mówi Alfred Portee, jeden z kandydatów na burmistrza Skarszew, na którego sporządzono najohydniejszy paszkwil. – Nie mieliśmy żadnych szans na reakcję. To była precyzyjnie przygotowana akcja. Listów nie wysłano w setkach egzemplarzy, a w znacznie większej liczbie.
W paszkwilu o Portee między innymi napisano, że kandydat to bawidamek, miał i ma sporo kochanek, a ich nazwiska znajdują się także na listach kandydatów do Rady Miejskiej z komitetu Porteego. Taki człowiek nie może być burmistrzem. Skarszewy potrzebują włodarza statecznego i porządnego. Przyniosło to efekt. Alfred Portee nie wszedł do drugiej tury. Sam dowiedział się o paszkwilu już po wyborach.
- Jestem przekonany, że ten paszkwil miał wpływ na wynik wyborów, tuż przed głosowaniem mieszkańcy dostali czytelny sygnał, że nie jestem godny sprawowania tej funkcji – przekonuje były kandydat na burmistrza Skarszew, który nadal mocno przeżywa całą sprawę. – To był klasyczny czarny PR polityczny, w dodatku doskonale przygotowany. Wszystkie listy zostały wysłane 6 listopada ze Starogardu Gd. Co ciekawe, atakowano w nich nie wszystkich kandydatów na burmistrza, tylko tych, co mogli być groźni w wyborach. Niczego nie insynuuję, ale skąd na przykład autorzy listów mieli dane adresowe? Na to pytanie ktoś powinien odpowiedzieć.
Mocno całą sytuację przeżyła także żona kandydata. Jak to mówi mąż, mogła tylko to przeczytać i się wkurzyć. Nie ma nawet komu “przyłożyć”.
Alfred Portee jeszcze nie wie, co z całą sprawą zrobi. Chce wszystko już na spokojnie przeanalizować. Daje sobie czas. Ma swoje podejrzenia…

Autor artykułu: JACEK LEGAWSKI

Bolesławowo. Na studniówce mogą się bawić tylko single

November 22nd, 2006

W Zespole Szkół Rolniczych Centrum Kształcenia Praktycznego odbędzie się nietypowa studniówka. Absolwenci nie mogą zapraszać osoby towarzyszącej spoza szkoły.

- Jeśli mój syn chce iść z osobą towarzyszącą, to musi mieć zaświadczenie z Urzędu Stanu Cywilnego o planowanej dacie ślubu – mówi oburzona matka, której syn w tym roku będzie miał studniówkę.
Dlaczego nie można pójść ze swoją drugą połową?
- Sala w naszej szkole, gdzie ma się odbywać studniówka, jest zbyt mała, aby pomieścić absolwentów z osobami towarzyszącymi – wyjaśnia Krystyna Socha, wicedyrektor szkoły.
Na 120 osób uczestniczących w studniówce 60 to nauczyciele i zaproszeni goście z Warszawy. Dlaczego tak się kształtuje ta liczba? Wicedyrektor nie chciała nam powiedzieć. Wiemy więc już dlaczego na studniówce będą single. Brakuje miejsc.

Autor artykułu: (KOM)

Ośmiu górników z kopalni “Halemba” nie żyje

November 21st, 2006

Ośmiu górników z kopalni “Halemba” w Rudzie Śląskiej nie żyje. Jak poinformował rzecznik rządu Jan Dziedziczak – sześć ciał wyciągnięto już na powierzchnię. – Ratownicy wciąż usiłują dotrzeć do pozostałych, ich los jest nieznany.
Przpomnijmy, że o godz. 16.30 w kopalni na poziomie 1030 m doszło do wybuchu lub zapalenia metanu. W strefie zagrożenia było 23 górników.
Przed kopalnią gromadzą się cały czas rodziny górników. Do kopalni przyszli też księża z miejscowej parafii, aby wspierać górników i ich rodziny.

Autor artykułu: gdansk.naszemiasto.pl

Ośmiu górników z kopalni “Halemba” nie żyje

November 21st, 2006

Ośmiu górników z kopalni “Halemba” w Rudzie Śląskiej nie żyje. Jak poinformował rzecznik rządu Jan Dziedziczak – sześć ciał wyciągnięto już na powierzchnię. – Ratownicy wciąż usiłują dotrzeć do pozostałych, ich los jest nieznany.
Przpomnijmy, że o godz. 16.30 w kopalni na poziomie 1030 m doszło do wybuchu lub zapalenia metanu. W strefie zagrożenia było 23 górników.
Przed kopalnią gromadzą się cały czas rodziny górników. Do kopalni przyszli też księża z miejscowej parafii, aby wspierać górników i ich rodziny.

Autor artykułu: gp

Strajkują listonosze w całym kraju

November 21st, 2006

Gdańscy listonosze kontynuują strajk. Dzisiaj żaden z nich nie wyjdzie w teren. Przyłączyli się do nich pocztowcy z innych miast Polski. Strajkuje już ok 90 proc. listonoszy w niektórych miastach przyłączyli się do nich także pracownicy pracujący w okienkach. Wczorajsze rozmowy pomiędzy związkowcami a dyrektorem generalnym Poczty Polskiej zostały przerwane.

Dzisiaj kolejna tura rozmów. Doręczyciele żądają podwyżek wynagrodzeń o ok 500 zł. Obecnie minimalne wynagrodzenie wynosi 1050 zł brutto. Jak twierdzą listonosze szanse na zawarcie porozumienia są znikome.
- Nie dostaliśmy żadnych konkretnych propozycji – mówi Jacek Drążek, wiceprzewodniczący NSZZ “Solidarność”” Poczty Polskiej w Gdańsku. – Dzisiaj listonosze też nie wyjdą w teren. Przesyłki awizowane będzie można odebrać w okienkach. Zastanowimy się taraz, jak skoordynować akcję protestacyjną w całym kraju.
Wczoraj po raz pierwszy zaprotestowali listonosze ze Słupska. Żaden z doręczycieli nie wyszedł w teren. Normalnie pracowali pracownicy przy okienkach na poczcie.
- Listonosze przyszli do pracy jak zwykle – mówi szefowa Związku Zawodowego “Solidarność” w słupskiej poczcie Jolanta Olszewska. – Podbili karty, jednak nie wyszli w teren.
Oprócz postulatów, jakie wystosowali ich koledzy z Trójmiasta, słupscy pocztowcy domagają się m.in. zwiększenie zatrudnienia w służbie ekspedycyjnej.
Listonosze żądają
• zapewnienia minimalnej płacy w przedsiębiorstwie na poziomie 1500 zł
• wprowadzenia podwyżki płac od 1 stycznia i realizacji wcześniejszych porozumień płacowych
• zaprzestania roznoszeniu ulotek reklamowych
• wprowadzenia 8 godz. dnia pracy dla wszystkich pracowników Poczty Polskiej
Dodatkowo NSZZ„Solidarność” pracowników Poczty Polskiej weszła w spór zbiorowy z pracodawcą. Związki zawodowe domagają się także zmian w dyrekcji Poczty Polskiej.
- Nasz związek wystąpił do ministra transportu Jerzego Polaczka o odwołanie dyrektora generalnego Poczty – twierdzi Marcin Żołędziewski, przewodniczący NSZZ Listonoszy Poczty Polskiej. – Myśmy ostrzegali dyrektora generalnego, że dojdzie do spontanicznego wybuchu niezadowolenia, ale dyrektor te ostrzeżenia zlekceważył.
- Apeluję do protestujących pracowników o powrót do pracy na czas prowadzenia negocjacji – powiedział wczoraj Zbigniew Niezgoda, dyrektor Generalny Poczty Polskiej

Protesty w całej Polsce
• Poznań – W poniedziałek zastrajkowali doręczyciele z Urzędu Pocztowego nr 2. Strajkujący domagają się 8 godz. dnia pracy, podwyżki płac do 2,5 tys. zł brutto i przestrzegania norm obciążenia toreb.
• Bydgoszcz – Listonosze z 10 największych bydgoskich urzędów pocztowych przyłączyli się w poniedziałek do ogólnopolskiego protestu. Nie wyszli do pracy. W strajku uczestniczy ok. 30 proc. listonoszy.
• Warszawa – W czwartek do protestu przyłączyli się listonosze z Warszawy i okolic. Pracę przerwało ok 800 listonoszy z 50 urzędów.
• Wrocław – W piątek listonosze rozpoczęli strajk włoski. Starannie wykonują swoją pracę i pracują tylko 8 godz. Domagają się podwyżek płac i uregulowania czasu pracy. Nie chcą też roznosić druków bezadresowych.
• Kielce – Pocztowcy domagają się podwyżki płac, średnio o 40 proc., a także rewaloryzacji zarobków w najbliższych latach.
• Kraków – W 30 proc. urzędów pocztowych rozpoczął się strajk listonoszy i “pracowników okienkowych”. Zamknięta jest Poczta Główna w Krakowie. Czynne jest tylko jedno okienko do wydawania rent i emerytur.
• Opole – Do pracy nie przystąpiło kilkudziesięciu listonoszy. Listonosze chcą 40 proc. podwyżek płac i zmiany organizacji pracy.
• Częstochowa – Protest polega na nieroznoszeniu ulotek reklamowych. Rozmowy z dyrektorem Poczty Polskiej w Częstochowie nie przyniosły efektów.

Autor artykułu: Robert Kiewlicz