Archive for December, 2002

Podarunek dla Lwowa

Wednesday, December 25th, 2002

W piątek, 20 grudnia, Betlejemskie Światło Pokoju dotarło na przemyski Rynek

Tego samego dnia wraz z okazałym świerkiem i życzeniami od przemyskich władz Światełko Pokoju powędrowało do Lwowa. Ta wydawałoby się stosunkowo nowa tradycja ma tak naprawdę całkiem sporo lat. Skauci austriaccy zapalają swoje świece bezpośrednio w Betlejem, w Grocie Bożego Narodzenia, a następnie przekazują Betlejemskie Światło Pokoju dalej. Do Polski trafia ono za pośrednictwem skautów słowackich, a polscy harcerze roznoszą je na cały kraj.

Na przemyskim Rynku Betlejemskie Światło Pokoju zagościło za sprawą przemyskich harcerzy, którzy przekazali je władzom miasta i powiatu, a potem zanieśli do kościołów, urzędów, instytucji, zakładów pracy i szpitali. Przekazywaniu światła towarzyszyły świąteczne życzenia, składane spontanicznie wszystkim obecnym.

Nową inicjatywą przemyskich władz jest natomiast choinkowy dar dla władz i mieszkańców Lwowa. Oferta złożenia podarunku została przyjęta i piękny, srebrny świerk wraz z Betlejemskim Światłem Pokoju oraz choinkowymi ozdobami jeszcze tego samego dnia zawieziono na Ukrainę.
(R)

Autor artykułu: ŻP

Niedźwiedź w szopce

Wednesday, December 25th, 2002

Jak powstaje szopka…

Najpierw, jak na profesjonalistę przystało, Walery zbudował z kartonu makietę kościelnej kaplicy w skali 1:20. Potem, niczym na miniaturowej scenie, ustawiał w niej figury, oglądał je pod różnymi kątami. – Bo to bardzo ważne – mówił – jak będzie je widziało dziecko, a jak dorosły. Przesuwał postacie o milimetry, aż po kilku dniach pracy gotowy był projekt szopki, która stanie w kościele pod wezwaniem św. Stanisława na Lipowicy.

- Chciałem, żeby szopkę zrobił fachowiec, artysta – mówi ksiądz proboszcz Jan Kucharczyk – bo skoro ma ona wywoływać prawdziwe przeżycia, musi być zrobiona dobrze. Dowiedziałem się, że we Lwowie jest odpowiedni człowiek – Walery Bortiakow i jemu powierzyłem pracę nad szopką
- Wiele lat temu, z księdzem proboszczem Kazimierzem Mączyńskim, który wprowadził mnie do Kościoła i dzięki któremu dziś jestem praktykującym katolikiem, jeździłem z szopką od Sambora aż do Mościsk – opowiada Walery Bortiakow, scenograf z zawodu, reżyser i aktor Teatru Polskiego we Lwowie (honorowy członek ZASP) oraz artysta plastyk. Było to jeszcze za władzy radzieckiej. Ludzie przynosili najprzeróżniejsze figury, ocalałe z okolicznych kościołów. Kleciło się z tego szopki, w których jeździły pociągi albo płynęły strumyki. Potem projektowałem Szopkę Lwowską, w której lew (herb Lwowa, niezwykle ważny dla mieszkających tam Polaków – Semper Fidelis), przykucnął u żłobu i chuchał na nóżki Jezusa. Ten projekt wszystkim bardzo się podobał.

- Podejmując się zaprojektowania i zbudowania szopki w nowoczesnym kościele o nieco nietypowej architekturze stanąłem przed zupełnie nowym wyzwaniem. Pierwszy raz odszedłem od schematu “mizernej, cichej stajenki lichej”, a zająłem się problematyką estetyki podporządkowanej mistyce tego święta. Ponieważ herbem Przemyśla jest niedźwiedź – podobnie jak we Lwowie – u stóp Jezusa umieściłem niedźwiadka, będącego symbolem miasta. W tej szopce nie będzie postaci pasterzy. Pasterzami będą ludzie, wierni, którzy przyjdą oddać hołd nowonarodzonemu. Taka oszczędna forma aranżacji pomoże im skupić się i przeżywać misterium Bożego Narodzenia. Bardzo mi zależy, żeby ta szopka była przesycona dobrymi emocjami, gdyż mam specjalny sentyment do Przemyśla, bo w tym mieście znalazłem wielu serdecznych przyjaciół i tutaj czuję się jak w domu – kończy Walery i zabiera się do drapowania szat Józefa.

- Warto też zaznaczyć – uzupełnia ksiądz proboszcz – że figura dzieciątka, dar od księdza biskupa Śmigielskiego, pochodzi z Ziemi Świętej, z Betlejem.
Jacek SZWIC
Więcej na ten temat przeczytasz w aktualnym numerze ŻP.

Autor artykułu: ŻP

Rozmowa z Katarzyną Trojanowską

Wednesday, December 25th, 2002

Rozmowa tygodnia

Nikt nie wnosi “dziada”
Rozmowa z Katarzyną Trojanowską, etnografem z Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej.

Jaka jest różnica pomiędzy zwyczajami bożonarodzeniowymi dawniej a dziś?
- Przede wszystkim nie przestrzega się ich. Zachowane są fragmenty, ale nie kultywuje się zwyczajów od początku do końca. Teraz jest już zupełnie nie do pomyślenia, by wnosić do izby “dziada”, czyli odpowiednio przybrany snop z pola. Dziś przede wszystkim zatracono sens. Dawniej nie można było niczego pominąć, bo wierzono, że nadchodzący rok się nie uda. Głównie były to zwyczaje agrarne, które miały zapewnić dobrobyt poprzez urodzaj, plony, zdrowie dla trzody oraz ludzi. Zachowuje się zwyczaj, bo tak robiła matka czy dziadkowie. Czasami panują specyficzne obyczaje dla danej rodziny, wynikające z tego, że na przykład w Wigilię coś się wydarzyło i potem co roku się to robi.

Czy na naszym terenie Boże Narodzenie obchodziło się w jakiś szczególny sposób?
- W niektórych oddalonych od głównych szlaków wsiach choinki pojawiły się dopiero po wojnie. Wcześniej były podłaźniki – drzewka wiszące u sufitu. Wnosił je sam gospodarz, wieszał u powały, po czym stroił jabłkami, ozdobami z opłatka i ze słomy żytniej. Ta zielona gałąź nawiązywała do odnawiającego się życia. Dopiero potem choinka straciła pierwotne znaczenia i stała się głównie przyjemnością dla dzieci. Potrawa wigilijna kutia znana była tylko do granic Wisły. Za to na zachodzie, gdzie były wpływy protestanckie, podawano na przykład indyka czy kaczkę.

Czy to, że żyjemy na pograniczu etnicznym, wpływało jakoś na sposób świętowania?
- Tak, świętowano podwójnie. Rusini, podczas świąt polskich szanowali ten czas i wstrzymywali się od robót. Podobnie Polacy nie pracowali w święta sąsiadów. Darzono się dużym szacunkiem i uważano, by nie zranić uczuć religijnych.

Czym się różni dawne i dzisiejsze kolędowanie?
- Był taki czas, że w ogóle kolędnicy znikli. Ale teraz wraca się do tradycji, ludzie nawet przychodzą tu, do muzeum, by się dowiedzieć czegoś więcej na temat strojów kolędniczych. To było bardzo istotne, jak ci kolędnicy byli ubrani. Ważne było, by oni się zjawili i złożyli życzenia, a element zabawy to była rzecz wtórna. To było zaszczytem dla domu. Dziś kolędnicy to zwykle dzieci w ogóle nieprzebrane.
Hubert LEWKOWICZ

Autor artykułu: ŻP

Zaproszenie na Bal Sylwestrowy w hotelu Nadmorskim – rozwiązanie konkursu

Tuesday, December 10th, 2002

Nadeszła pora na rozwiązanie konkursu, w którym nagrodą było zaproszenie na Bal Sylwestrowy dla dwóch osób wraz z noclegiem w pokoju dwuosobowym!

Fundatorem nagrody jest hotel Nadmorski**** z Gdyni

Aby wziąć udział w konkursie, należało prawidłowo odpowiedzieć na pytanie:

» Ile kosztuje zaproszenie na Bal Sylwestrowy w hotelu Nadmorskim**** dla jednej osoby?

Prawidłowa odpowiedź na pytanie: 450 zł

Spośród kilku tysięcy osób, które przysłały listy z prawidłową odpowiedzią, szczęście uśmiechnęło się do
Pani Joanny Wilczak z Ustrzyk Dolnych.

Niestety, Pani Joanna z przyczyn osobistych musiała zrezygnować z nagrody.

Tym sposobem szczęście mogło uśmiechnąć się do kolejnej osoby…

Jest nią

Pani Lidia Żurawska z Poznania

Serdecznie gratulujemy

Zespół hotelu i redakcja serwisu Gdynia.NaszeMiasto.pl

Autor artykułu: adr

Turniej Mikołajkowy

Monday, December 9th, 2002

W minioną niedzielę odbył się turniej golfowy dla prawdziwych golfistów, gdyż przeprowadzony był przy 10-stopniowym mrozie na polu golfowym Bachalski Sport Park w Poznaniu.

Mimo tak ekstremalnych warunków, kilkunastu najwytrwalszych zawodników przybyło aby stanąć w szranki.
Ze względu na zimową porę, turniej miał niecodzienny scenariusz.

Tee, czyli miejsca skąd zaczynają grać golfiści zostały przesunięte w inne miejsca na farwayu, a zamiast dołków były 3-metrowej średnicy okręgi namalowane na zmrożonej trawie. Golfista który za pierwszym razem trafił do okręgu (swoiste “hole in one”) dostawał 5 pkt., za dwoma uderzeniami – 3 pkt., a za trzema 1 pkt.
Ta oryginalna formuła zawodów bardzo przypadła do gustu grającym. Organizatorzy widząc zaangażowanie w rywalizacji obiecali że zorganizują jeszcze jeden taki turniej w styczniu, o terminie którego poinformują wcześniej.
W tych arktycznych warunkach najlepiej sobie radzili: Romuald Szperliński, zdobywając 3 miejsce netto, Maciej Stasiak – 2 miejsce netto i 1 miejsce brutto, a Mistrzem Zimy w kategorii netto został Paweł Sochański.
Informujemy golfistów, iż od 9 grudnia pole golfowe będzie wyłączone z użytku do odwołania z powodu mrozów, a driving range oraz domek klubowy będzie czynny przez całą zimę normalnie, zapraszamy do skorzystania. www.golf-bachalski.pl

Wyniki:
1 miejsce netto: Paweł Sochański (27 pkt.)
2 miejsce netto: Maciej Stasiak (25 pkt.)
2. miejsce netto: Romuald Szperliński (24 pkt.)
1 miejsce brutto: Maciej Stasiak (25 pkt.)

Ze sportowym pozdrowieniem

Autor artykułu: Paweł Sienkiewicz

Szachy – Mistrzowie Podkarpacia

Sunday, December 8th, 2002

Reprezentacja Gimnazjum nr 4 w Przemyślu (Zespół Szkół z Oddziałami Integracyjnymi im. Orląt Lwowskich) zajęła 1. miejsce w Mistrzostwach Gimnazjów Województwa Podkarpackiego w szachach.
Przemyski zespół, którego opiekunem jest Wojciech Kamiński, występował w składzie: Anna Perduta, Piotr Kawa, Mateusz Władyka i Lech Kaweński. Turniej mistrzowski odbył się w Rudniku nad Sanem. Za szachistami z Przemyśla, którzy zdobyli 37 pkt., uplasowali się: 2. Gimnazjum Brzozów – 34 pkt., 3. Gimnazjum Umieszcz – 28,5 pkt., 4. Gimnazjum Jasło – 28,5 pkt., 5. Gimnazjum Nowa Sarzyna – 26,5 pkt., 6. Gimnazjum Rudnik n. Sanem – 22,5 pkt. W turnieju startowało 12 zespołów.

Przemyskie Talenty
30 listopada odbył się już piąty turniej szachowy z cyklu Przemyskie Talenty 2002 – 2003. Zwyciężył w nim Marcin Muc – 7 pkt. przed M. Władyką – 6 pkt., M. Rogalskim – 5 pkt., M. Grodeckim – 5 pkt., A. Perdutą – 5 pkt. i P. Kawą – 4 pkt.
Po tym turnieju kolejność czołówki cyklu przedstawia się następująco: 1. M. Muc – 30 pkt., 2. P. Kawa – 21,5 pkt., 3. L. Piętal – 20,5 pkt., 4. M. Grodecki – 18,5 pkt., 5. D. Gilowski – 18 pkt., 6. T. Woźny – 18 pkt. Wszyscy wymienieni są zawodnikami Sportowo-Kulturalnego Klubu Szachowego działającego przy Młodzieżowym Domu Kultury w Przemyślu. Na liście startujących w cyklu sklasyfikowanych jest 40 szachistów.
(R)

Autor artykułu: ŻP