Policjanci i władze Sopotu są przerażeni wynikami akcji przeciwko pijanym nastolatkom. W ciągu ostatnich trzech tygodni było ich aż 92 – jedna trzecia to dziewczyny. Swoją akcję rozpoczęło także Ministerstwo Edukacji. Od wczoraj szkoły wizytują tzw. trójki.
Akcja, którą prowadzą policjanci wraz ze strażnikami miejskimi i urzędnikami sopockiego magistratu miała ograniczyć alkoholizm i zapobiec przestępczości wśród młodzieży. Nikt jednak nie spodziewał się, że przyniesie tak zatrważające rezulataty. 16-letni rekordzista miał prawie 2 promile alkoholu, pozostali mieścili się w granicach od 0,2 do 1,3 promila w wydychanym powietrzu. Najmłodsza imprezowiczka miała zaledwie 13 lat i trafiła na komisariat z 0,5 promila alkoholu.
- To w przeważającej części uczniowie szkół średnich z Gdańska i Gdyni, którzy w Sopocie bawią się na nielegalnych połowinkach i innych imprezach rzekomo szkolnych, najczęściej organizowanych w dni powszednie – mówi podinsp. Mariusz Dąbrówka z sopockiej policji.
Pijani nastolatkowie wyłapywani są wieczorami i nocami przez tzw. trójki (od 5 do 8 patroli ubranych po cywilnemu) w rejonach przystanków autobusowych i SKM, przy klubach nocnych, dyskotekach i sklepach monopolowych.
Także trójki, ale złożone z policjanta, wizytatora z kuratorium oświaty i miejskiego urzędnika odwiedzają od wczoraj szkoły. Wizytacje mają przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie: jak placówki radzą sobie z zapewnieniem bezpieczeństwa kadrze i uczniom?
Wczoraj w wybranych pomorskich szkołach pojawiły się pierwsze trójki w składzie policjant, wizytator z kuratorium oświaty i miejski urzędnik. Do końca czerwca przyszłego roku takie zespoły – na polecenie ministerstwa edukacji – odwiedzą wszystkie placówki oświatowe na Pomorzu. Zbadają, jak szkoły radzą sobie z zapewnieniem bezpieczeństwa uczniom i kadrze.
W Gdańsku na pierwszy ogień poszło wczoraj Gimnazjum nr 26. W trójce, która odwiedziła szkołę, znalazły się osoby świetnie znane nauczycielom.
- Z tutejszą pedagog widziałem się tydzień temu, omawialiśmy parę konkretnych spraw – mówi sierżant Dominik Polsakiewicz z III komisariatu policji we Wrzeszczu.
W stałym kontakcie ze szkołą jest też wizytator z kuratorium – Małgorzata Perzyna. To ona właśnie prowadziła wczorajszą wizytę trójki we wrzeszczańskim gimnazjum. Na początek zaproponowała uczniom wypełnienie ankiety, w której pojawiły się pytania o to czy czują się w szkole bezpiecznie, czy spotykają się z przemocą psychiczną lub fizyczną itp.
- Podobne ankiety przeprowadzaliśmy już w szkole wielokrotnie – mówi Eugenia Końko, dyrektor Gimnazjum nr 26. – Gdy zapoznamy się z wynikami, na pewno wyjdą jakieś problemy, bo one są wszędzie, ale nie sądzę, by były to problemy nam nieznane.
Wspólnie z dyrekcją szkoły zdecydowano, by trójka spotkała się wczoraj tylko z częścią uczniów gimnazjum. – W szkole jest 500 uczniów, gdyby przyszli wszyscy, byłoby za dużo zamieszania – wyjaśnia dyrektor Końko.
Uczniowie trzecich klas usłyszeli od wizytator, że spotkanie jest zorganizowane po to, by przypomnieć im o ich odpowiedzialności za wszystko, co robią, i że jeśli dzieje się coś złego, szkoła jest zobowiązana zawiadomić prokuraturę bądź policję. Uczniowie spokojnie wysłuchali też wyjaśnień sierżanta, który opowiadał o konkretnych działaniach, jakie podejmie policja w przypadku podejrzenia, że ktoś w szkole jest pijany, zażył narkotyk czy też uderzył kolegę.
- Wiemy to, już to słyszeliśmy – komentowali po spotkaniu uczniowie.
- Powtarzania o takich rzeczach nigdy dosyć – mówi dyrektor Końko.
Po południu, na specjalnej radzie pedagogicznej, wizytator jeszcze raz przypomniała nauczycielom o procedurach obowiązujących w przypadku niepożądanych zdarzeń w szkole. Pedagodzy mieli też zapoznać się też ze wstępnymi wynikami ankiety przeprowadzonej wśród uczniów.
- Na środę jestem umówiona z rodzicami, przedstawię im ostateczne wyniki ankiety i wnioski po naszym spotkaniu – zapowiada Końko.
Wczorajsze spotkanie w Gimnazjum 26 było wizytą pilotażową. Podobne odbyły się w kilku innych szkołach na Pomorzu.
- Traktujemy je jako eksperyment. Chciałbym, aby było to mniej kontrole, a bardziej wizyty rozpoznawcze, dzięki którym rozpoznamy problem – mówi Adam Krawiec, kurator oświaty. – Na szczęście mamy trochę czasu na dopracowanie szczegółów. Właśnie się dowiedziałem, że możemy realizować program spokojniej.
Pierwotnie ministerstwo edukacji poleciło, aby trójki odwiedziły wszystkie szkoły do końca grudnia. Wczoraj zdecydowano o przedłużeniu terminu do końca roku szkolnego.
- Nie będziemy więc musieli gonić ze spotkaniami, bo mamy ponad 1600 placówek w województwie i – według starego planu – wypadało nam po 50 wizyt dziennie – mówi kurator Krawiec.
Pierwszy krok w stronę współpracy policji i właścicieli lokali zrobiony
Będą kontrole i sprawdzanie dowodów
Ranking bezpiecznych lokali in zabieranie koncesji na alkohol to tylko niektóre pomysły na podniesienie bezpieczeństwa w lokalach i współpracę z ich właścicielami i pracownikami, o których mowa była na wczorajszym spotkaniu w Sopocie. Właścicieli i pracowników sopockich dyskotek, klubów i sklepów na dyskusję w Komendzie Miejskiej Policji zaprosili funkcjonariusze i urzędnicy miejscy. Po co? By omówić dotychczasowe wyniki kontroli lokali, a także porozmawiać o konkretnej współpracy.
- Będziemy bezwzględni. Przy powtarzających się przypadkach sprzedaży nieletnim alkoholu nie będzie zmiłuj – mówi Wojciech Fułek wiceprezydent Sopotu. – A przypominam, że koncesję cofa się na trzy lata.
- To, że stawiliście się tak licznie, to już jest bardzo dobrze – mówił nadkomisarz Ryszard Sadkowski, komendant miejski policji w Sopocie. – Na poprzednie spotkanie przyszła tylko jedna osoba.
Wyniki kontroli, przedstawione przez policję kilkadziesiąt osób przyjęło w milczeniu, bo też nie ma się czym chwalić: do lokali wpuszczani są nieletni i sprzedaje się im alkohol, ochrona nie weryfikuje wieku wpuszczanych, a barmani często nawet nie patrzą komu sprzedają alkohol.
Ma powstać także ranking sopockich lokali, w których można bawić się bezpiecznie. – Chcemy zrobić całą kampanię i ten ranking nagłośnić tak, by każdy obcy wiedział, gdzie warto bawić się w Sopocie – mówi mł. asp. Tadeusz Węsierski z KMP Sopot.
Inny pomysł na zmniejszenie pijaństwa i narkotyzowania wśród młodzieży to tzw. partyworking, który ruszy wraz z początkiem roku.
– Będziemy w dyskotekach, klubach i pubach – zapowiada Małgorzata Pobłocka, pełnomocnik prezydenta ds. uzależnień.
Partyworkerzy działać będą jawnie. Ubrani w specjalne oznakowane koszulki będą rozmawiać z młodzieżą, rozdawać ulotki, wyjaśniać skutki picia alkoholu czy brania narkotyków. Wszyscy, którzy odwiedzają sopockie kluby muszą się liczyć z rzetelniejszą kontrolą przez bramkarzy, ochroniarzy i barmanów. Być może także w lokalach pojawią się wkrótce wywieszki „wejście tylko za okazaniem dowodu osobistego”. Właściciele konkretnych lokali przedstawili też swoje propozycje poprawy bezpieczeństwa np. liczniejsze oświetlenia i cogodzinne patrole obywatelskie.
Z policjantem – tylko kameralnie
Z Anną Pająk, dyrektor Gimnazjum nr 11 na gdańskich Stogach, rozmawia Anna Kisicka
- Niebawem gimnazjum czekają odwiedziny tzw. trójki: policjanta, wizytatora i urzędnika.
- Sama jestem ciekawa, jak będzie wyglądało to spotkanie i kto do nas przyjdzie. Bo jeśli będzie to policjant z naszego rejonu i nasz wizytator, to nie będzie to nic zaskakującego, świetnie się znamy. Policja wie, co u nas się dzieje, a z wizytatorem już w ubiegłym roku omawialiśmy nasze sposoby na radzenie sobie z przemocą. Nawet robiliśmy ankiety wśród uczniów.
- Ma pani komórkę do dzielnicowego?
- Do dzielnicowego nie, ale do pani inspektor zajmującej się sprawami nieletnich – owszem. Nasz pedagog jest z nią w stałym kontakcie. Zresztą inspektor sama do nas wpada. Ot tak, zapytać co słychać i czy nie ma jakichś problemów.
- Jak pani sobie wyobraża spotkanie uczniów z policjantem?
- Na pewno nie w dużej grupie, bo to nie ma sensu. Co można powiedzieć zgromadzonym w jednym miejscu 500 osobom? Jeśli już, to powinny to być spotkania w mniejszych grupach, tak aby można było porozmawiać.
Autor artykułu: AGNIESZKA SZCZECKA IZABELA HEIDRICH Anna Kisicka